Pora na garść informacji.

Dobre nawyki kulinarne od samego początku

Kategoria: porada

Dziecko, które nie prosi rodziców o słodycze, ilekroć te pojawiają się na horyzoncie, za to samo chętnie sięga po marchewkę albo jabłko – to niestety w Polsce nadal rzadkość, budząca sensację wśród dorosłych, którzy są tego świadkami.

A przecież to pierwsze lata życia kształtują nasze nawyki żywieniowe i decydują o tym, czy jako dorośli będziemy musieli wkładać wiele wysiłku w walkę z tymi przyzwyczajeniami, które grożą nie tylko nadwagą, ale także nieraz poważnymi problemami ze zdrowiem.

To rodzic decyduje

Nie trzeba wprowadzać żadnych rewolucyjnych schematów dietetycznych, aby nauczyć dziecko zasad zdrowego odżywiania. W pierwszych latach życia to przecież rodzice mają niemal absolutną władzę nad tym, co je dziecko – a to z kolei daje im wpływ na to, co polubi. Najgorsze, co można zrobić to doprowadzić do klasycznej w wielu polskich domach sytuacji, kiedy dziecko grymasi i wybrzydza przy „normalnych” posiłkach, ale uwielbia słodycze i inne niezdrowe zapychacze, których podawanie wymusza na dorosłych, a Ci, chcąc by zjadło cokolwiek – ulegają.

Obiad to frajda!

Jak temu zapobiec? Naucz dziecko, że jedzenie „zwykłych” posiłków to przyjemność, a nie przykry obowiązek. Ogranicz do minimum narzucanie siłą tego, co tak naprawdę nie jest ważne, czyli jedzenia przy pomocy sztućców, bez bałaganienia, tylko w jednym miejscu. Pozwól maluchowi poznawać świat także przy posiłkach, używając rąk i wszystkich zmysłów. Podawaj zdrowe rzeczy także z własnego talerza – rozbudzisz w ten sposób ciekawość nowych smaków. Jeśli jednak jakiś owoc albo warzywo szczególnie nie przypadnie Twojemu dziecku do gustu, nie zmuszaj go do zjedzenia go. Trzeba unikać tworzenia w małej głowie skojarzeń pomiędzy jedzeniem a przykrymi emocjami.

Bądź mądrym przewodnikiem

Dziecko nie zna smaków, dopóki my ich mu nie podsuniemy. Jeśli od początku będziesz używać w jego potrawach soli i cukru z daleko posuniętym umiarem, jego dieta będzie zdrowsza, a ono nie będzie odczuwało wzmożonego łaknienia na widok niezdrowych słodkich i słonych przekąsek. Słodycz i związana z nią przyjemność powinna się maluchowi kojarzyć z owocem, a nie z batonem.

Niech pragnienie dziecka zaspokaja zawsze woda, a nie słodzone soczki i herbatki. To najzdrowsza, a jednocześnie najprostsza i najtańsza inwestycja w organizm naszej pociechy.

Jak traktować słodycze?

Pierwszy kontakt malucha ze słodyczami warto odłożyć w czasie, ale ostatecznie lepiej samemu je wprowadzić niż czekać, aż nastąpi to poza domem w niekontrolowany przez nas sposób. Ważne, aby traktować słodkości jak każde inne jedzenie, a nie coś szczególnego, ponieważ zakazany owoc kusi najbardziej. Zadbajmy o podawanie dziecku słodyczy możliwie zdrowych i możliwie rzadko. Jedzone z umiarem, nie zaszkodzą mu w żaden sposób.

Nie wykształcimy u dziecka dobrych nawyków żywieniowych, jeśli w domu będzie pełno pustych kalorii, którymi sami będziemy się objadać dla przyjemności. W pierwszych latach życia dziecko uczy się bowiem głównie biorąc przykład z dorosłych. Jeśli nie zobaczy, że słodkości albo chipsy sami traktujemy jak nagrodę, jak coś wyjątkowo miłego, samo nie przypisze im takiej funkcji.

I pamiętajmy – przy budowie wszystkich nawyków, także żywieniowych, najważniejsza jest konsekwencja.