Pora na garść informacji.

Ćwiczenia dla lenia. Najtrudniejszy pierwszy krok!

Kategoria: aktywność fizyczna

Niezależnie od pory roku wymówka, aby nie ćwiczyć, łatwo się znajdzie. Zima? Marzymy tylko o kocu i gorącej herbacie z cytryną. Wiosna? Jeszcze za zimno, zresztą nadchodzi przesilenie wiosenne, Święta, sesja lub inne egzaminy… Lato – zdaje się, że to pora idealna, ale przecież są upały! Jesień? No nie, z chandrą z powodu deszczowych dni nie da się zmusić do ćwiczeń…

Błąd! Lenistwo jest w stanie wygrywać cały rok, ale zdecydowanie nie powinno! Każda z powyższych wymówek jest łatwa do obalenia, gdy tylko podejmie się odpowiednie kroki.

Dlaczego warto?

Dzięki ćwiczeniom stajemy się bardziej odporni, ponieważ organizm hartuje się i łatwiej nam podejmować codzienne zadania. Podczas ćwiczeń wyzwala się energia, którą magazynują nasze mięśnie – uaktywnienie ciała sprzyja również aktywności mózgu. Regularne ćwiczenia fizyczne przekładają się oczywiście na korzystny wygląd – skóra i mięsnie stają się bardziej jędrne i sprężyste, gubimy zbędne kilogramy, korygujemy postawę. Przy zmęczeniu, dzięki procesowi pocenia się, organizm pozbywa się większej ilości toksyn i w efekcie łatwiej się oczyszcza. Poza tym podjęte raz ćwiczenia szkoda przerwać, więc determinacja i silna wola wzmacniają się!

Aktywność fizyczna może przybrać wielorakie formy: ćwiczenia w domu, taniec, pływanie, treningi na siłowni, spacery z psem lub… wchodzenie po schodach. Najważniejszy jest wybór tego, co autentycznie przynosi satysfakcję. Gry zespołowe, bieganie, fitness. Zumba, spacer lub pływanie. Siłownia, taniec, tenis, a nawet kręgle – wszystko, co wymaga od nas ruchu i poprawia krążenie, ma dobre skutki! W trakcie ćwiczeń wytwarzają się endorfiny, odpowiadające bezpośrednio za uczucie satysfakcji i szczęścia. A pozytywne zmotywowanie wpływa jak najlepiej na kontynuację postanowień o aktywności.

Im dalej, tym lepiej

Pierwsze nieudane próby i spadki motywacji są naturalnym początkiem procesu wchodzenia w regularną aktywność fizyczną. Jest jednak kilka sposobów na to, aby je pokonać.

Po pierwsze, warto dobrze rozplanować swój czas. Zacznij od kilku razy w tygodniu, poświęcając na wybraną aktywność tyle czasu, ile zdołasz – czy będzie to szybki marsz przez pół godziny, czy 45 minut na basenie, czy też cały wieczór na salsie. Po drugie: nie ma sensu zmuszać się do czegoś, co nie sprawia żadnej przyjemności. Robienie brzuszków Cię przerasta? Nie zmuszaj się! Gdy organizm przyzwyczai się do nowego trybu aktywności, to wkrótce poczujesz, że stać Cię na więcej i obciążenie ćwiczeniami może stopniowo wzrastać.

Po trzecie, intensywność ćwiczeń nie jest tak ważna, jak ich regularność. Warto ustalić sobie minimum, które zawsze jest się w stanie wykonać. Następnie, gdy pojawia się więcej wolnych chwil, warto wykorzystywać je na dodatkowe ćwiczenia. Wkrótce każdy dzień bez aktywności stanie się dniem straconym i jakiekolwiek zmuszanie się nie będzie już konieczne.

W rzeczywistości ćwiczyć można naprawdę cały rok. Zima i późna jesień (zwłaszcza okres deszczowy) sprzyjają aktywności w domu, na hali sportowej, w basenie lub na siłowni. Wiosną, latem i późną jesienią warto korzystać z pleneru: jeździć na rowerze lub rolkach, intensywnie spacerować, zwiedzać i szukać nowych aktywności, np. siłowni na świeżym powietrzu.

Jaki jest wniosek? Najtrudniejszy pierwszy krok. Potem łatwo mija rok, a wymówki pozostają tylko wspomnieniem. Trzymamy kciuki za aktywnych!